Zaopsie

#3

Wraz z poprawą pogody i zluzowaniem terminarza szkoleń w weekendy, coraz częściej jeżdżę do Zaopsia. Uwielbiam to proste życie, choć nie ukrywam, że póki co, większość czasu spędzam z młotkiem, pędzlem lub workami na śmieci.

Biorąc oddech na hamaku, mając przy sobie psy, szykując kolację z ogniska, za każdym razem coraz bardziej chcę tu wracać. Zaopsie się zmienia, staram się zbudować nową infrastrukturę tak, aby brak prądu i bieżącej wody nie był uciążliwy.

zaopsie chata w lesie na wynajem można z psem otojanka

Co miesiąc organizuję Dzień Treningowy w Zaopsiu dla mojej grupy tropiącej Sniffers Łódź (KLIK). W szkoleniu mogą wziąć udział wszyscy, którzy pragną poznać się z tym fantastycznym sportem.


#2

Na początku 2019 roku wymyśliłam jak powinno wyglądać Zaopsie.
W mojej głowie widziałam nie tylko odświeżony domek, ale też samo miejsce – miejsce przyjazne dzikim ludziom z psami. Albo bez! Miejsce odpoczynku, relaksu oraz pokonywania kilometrów na spacerach i zjadania posiłku z ogniska.

zaopsie chata w lesie las można z psem

I tak oto powstał pomysł otwarcia Zaopsia dla wszystkich chętnych. Ta myśl wygenerowała kolejną, czyli zbiórkę na portalu Polak Potrafi (KLIK) nakierowaną na nowy piec, który okazał się niezbędny, by w lesie spędzać czas przez cały rok.

Zbiórka okazała się sukcesem i dzięki uzbieranej kwocie Zaopsie pięknieje!

Zaopsie zaistniało na blogu (KLIK) oraz Instagramie (KLIK), a ja wzięłam się za wielkie porządki i remonty. Większość rzeczy robię sama z drobną pomocą moich nieocenionych i najwspanialszych przyjaciół oraz Rodziców.


#1

Pod koniec 2018 roku stałam się ziemianką!
Podpisałam akt notarialny, w którym widnieję jako właścicielka kawałka lasu z drewnianym domkiem.

zaopsie otojanka chatka las w lesie hamak drewniany dom pies można z psem

A wszystko zaczęło się kilka miesięcy wcześniej, kiedy przypadkiem trafiłam na tę działkę. Nigdy nie planowałam mieć działki poza miastem, zawsze cieszyłam się, że nie jestem uwiązana do jednego miejsca, ale w tym lesie coś mnie przyciągało. Chciałam tu wrócić. Umówiłam się z właścicielami, że spędzę tu kilka weekendów, żeby poczuć to miejsce i sprawdzić jak odbierają je moje psy.

Moja koleżanka Magda od razu nazwała to miejsce – to ona wymyśliła nazwę Zaopsie – proste i bez udziwnień: nazwa wsi (Zaosie) połączona z moją największą pasją (psami).

Pierwszy raz odwiedziliśmy Zaopsie w sierpniu 2018 (KLIK), cale wtedy jeszcze nie wiedziałam jak to wszystko się potoczy…